WOKÓŁ TATR - rowerem

Rowerowy SZLAK WOKÓŁ TATR

Większość z nas lubi Tatry. Ja też. Jednak większość z nas nie lubi tłoku na tatrzańskich trasach turystycznych; ja też nie lubię. Poniżej propozycja dla tych, którzy wypoczywając w Tatrach, chcą choć na chwilę oderwać się od tłoku na szlakach i popatrzeć na panoramę Tatr od strony Podhala. Szansą na to jest odwiedzenie, naprawdę godnej polecenia, trasy rowerowej o nazwie

  polsko-słowacki Szlak Wokół Tatr (www.szlakwokoltatr.eu)

Z tego stale powiększającego się szlaku, mającego dotychczas około 150 kilometrów, warto zwłaszcza polecić jego prawie 40 kilometrowy, transgraniczny, odcinek biegnący od Nowego Targu do słowackiej Trsteny (na polskich mapach nazywanej Trzcianą).

mapa2png

Pokazana mapka przedstawia polską część trasy, od Nowego Targu, przez okolice Czarnego Dunajca do miejsca gdzie trasa przechodzi w odcinek słowacki.

Patrząc na mapkę możemy odnieść wrażenie, że z Nowego Targu rowerem pojedziemy drogą którą będziemy dzielić z samochodami – tu ważna informacja: trasa rowerowa, owszem, biegnie wzdłuż linii drogi ale jest niezależną, w pełni bezpieczną ścieżką tylko dla rowerów, odsuniętą kilka metrów od drogi.

Wyjeżdżając z miasta najpierw jedziemy przez las, a dopiero potem wjeżdżamy na kilkukilometrowy odkryty odcinek trasy.

1apng

2-Wok-Tatr-rowerempng

Trasa, którą chcę opisać i polecić seniorom (Nowy Targ – Trstena, ok. 40 km) można podzielić na dwie części, mniej więcej równej długości: Nowy Targ – Podczerwone oraz Podczerwone – Trstena. I tu moja sugestia. Trasa Nowy Targ – Trstena i z powrotem to, łatwo policzyć, ponad 70 kilometrów. Co prawda jedziemy świetnie przygotowaną trasą (na całej długości podłoże asfaltowe, takie jak na powyższych zdjęciach) ale dla niektórych może to być zbyt długi odcinek. Dla takich właśnie (starszych) osób moja sugestia: naszą wycieczkę, zamiast w Nowym Targu, warto zacząć w miejscowości Podczerwone. Jadąc od Nowego Targu, po ok. 20 km, zaraz przy naszej trasie natkniemy się na miejsce postojowe, z bufetem i wypożyczalnią rowerów. Jest również parking dla samochodów, czyli tu możemy podjechać samochodem i przesiąść się na rower, aby dalej już jechać do Trsteny.

3-Podczerwone-Wok-Tatrpng

Wjeżdżając na trasę szybko zauważymy, że oprócz rowerzystów poruszają się tu wrotkarze, osoby jeżdżący na deskach a nawet na nartorolkach.

4-Podczerwone-Wok-Tatrpng

My jednak szybko poddamy się urokowi gór – stale towarzyszyć nam będą widoki Tatr, aż po Rohacz Ostry w słowackich Tatrach Zachodnich.

5-Wok-Tatr-rowerempng

6-Wok-Tatr-rowerempng

Po kilku kilometrach kończy się polski odcinek trasy - dojeżdżamy do granicy ze Słowacją

7-Wok-Tatr-rowerempng

Tutaj, z informacji zamieszczonych na tablicach informacyjnych możemy się m.in. dowiedzieć, że na Słowacji obowiązuje posiadanie kasku, oraz (i tu cytat) „gdy rower jest prowadzony obowiązkowe jest posiadanie kamizelki odblaskowej”.

Mimo, że w polskiej części trasy jej techniczna infrastruktura oraz rozmieszczona przy trasie informacja dla rowerzystów jest dobra, to w części słowackiej oba te elementy są wyraźnie lepsze. Chodzi zwłaszcza o ilość miejsc do wypoczynku. Praktycznie co 2-3 kilometry napotkamy zadaszone przystanki, przydatne zwłaszcza do przeczekania opadu deszczu.

8-Wok-Tatr-rowerempng

9-Wok-Tatr-rowerempng

10-Wok-Tatr-rowerempng

Kiedy do Trsteny pozostało nam już tylko ok. 5 km, po lewej stronie trasy widzimy zabudowania miejscowości Lisek. Jednocześnie napotykamy kolejny punkt postoju z malowniczą kapliczką, a co ważniejsze, ze źródełkiem pozwalającym uzupełnić nasz pojemnik z wodą.

11-Lisek-Wok-Tatr-rowerempng

12-Lisek-Wok-Tatr-rowerempng

I w tym miejscu druga rada taktyczno-organizacyjna (pierwsza dotyczyła miejscowości Podczerwone jako miejsca startu): warto rozważyć czy to miejsce postoju nie wybrać jako ostatnie, przed powrotem do punktu startu. Stąd rozpoczyna się ok. 5 kilometrowy zjazd (dosyć łagodny) do Trsteny. Tam nie odpoczniemy w sposób tak komfortowy jak tutaj. Czyli warto rozważyć następującą opcję – niech dziadek z babcią i najmłodszym wnuczkiem zaczekają tu na resztę towarzystwa, które pojedzie dalej do Trsteny.

13-Trstena-Wok-Tatr-rowerempng

Przy końcowym przystanku w Trstenie możemy co prawda, w nagrodę, napić się piwa ale jest on usytuowany przy skrzyżowaniu ulic, co daje ograniczone warunki do wypoczynku. Jest tu stanowisko z przyrządami do zreperowania roweru oraz zamykane boksy do przechowania roweru.

14-Trstena-Wok-Tatr-rowerempng

Droga powrotna niby ta sama którą wcześniej poznaliśmy, a jednak nie taka sama. Gdy trafimy z pogodą, to doświadczymy czegoś co pamiętać będziemy bardzo długo.

15-Wok-Tatr-rowerempng


16-Wok-Tatr-rowerempng

17-Wok-Tatr-rowerempng